Regenerujący się antybohater: postać z czynnikiem leczącym
Niektóre postacie umierają po trochu w każdej sesji. Twoja w ogóle odmawia śmierci — i właśnie to okazuje się w niej najsmutniejsze.
Regenerujący się antybohater to jeden z najukochańszych archetypów współczesnego komiksu: wojownik, który ignoruje rany kładące każdego innego na łopatki, rzuca przy tym żartem i dźwiga pod całą tą tkanką bliznowatą — która tak naprawdę nigdy się w blizny nie zabliźnia — całe wieki żalu. Fani Deadpoola czy Wolverine'a rozpoznają ten kształt. Ale magia nie tkwi w czynniku leczącym. Tkwi w człowieku pod spodem — w tym, który patrzył, jak przyjaciele się starzeją i umierają, podczas gdy on wciąż wstawał na nowo, i który ukrywa ten ciężar za puentą żartu albo warknięciem.
Ten poradnik pomoże ci zbudować taką postać: najpierw koncept, potem mechanika, a serce całej sprawy przez cały czas.
Istota archetypu
Zanim zabierzesz się za jakikolwiek blok statystyk, znajdź ranę, której leczenie nie potrafi dotknąć.
Regenerującego się antybohatera definiuje sprzeczność. Jego ciała nie da się złamać, ale on sam jest głęboko i cicho złamany. Nieśmiertelność brzmi jak moc — dla tej postaci gra jak klątwa. Przeżył wszystkich, którzy się liczyli. Robił straszne rzeczy i pamięta każdą z nich. Radzi więc sobie tak, jak radzą sobie ludzie: szubienicznym humorem, dziką wściekłością albo ostrożnym, zmęczonym dystansem, który nie pozwala nikomu nowemu podejść zbyt blisko.
Trzymaj się jednego zdania jako kotwicy. Czegoś w stylu:
- „Łowca potworów na emeryturze, który nie potrafi przestać krwawić za obcych".
- „Wulgarny ocalały, który żartuje właśnie dlatego, że nic innego już go nie boli".
- „Nieśmiertelny, który celowo zaprzyjaźnia się ze śmiertelnikami, wiedząc, że będzie to bolało, bo alternatywą jest zobojętnieć".
To zdanie jest duszą. Wszystko, co mechaniczne poniżej, powinno mu służyć.
Przełożenie konceptu na system
Niezależnie od systemu gonisz za dwoma odczuciami: on wstaje na nowo oraz to problem dla niego, nie tylko dla jego wrogów. Oto autorskie buildy dla trzech popularnych gier.
Mutants & Masterminds (naturalny wybór). Ten system został stworzony dokładnie do tej fantazji. Postaw na:
- Regeneration (Regeneracja) — rdzeń buildu. Kup ją hojnie, żeby rany zamykały się w kilka chwil. Połącz to z dopałką Recovery (Rekonwalescencja), dzięki czemu dochodzisz do siebie między scenami bez uzdrowiciela.
- Immunity (Odporność) — weź odporność na choroby, trucizny i starzenie. To ostatnie po cichu sprzedaje nieśmiertelność: twoja postać po prostu się nie starzeje.
- Protection (Ochrona) nie jest tutaj celem. Fantazją jest przyjęcie ciosu i powstanie z powrotem, a nie unikanie go. Trzymaj swoją Wytrzymałość na umiarkowanym poziomie i pozwól, by to regeneracja opowiadała historię.
- Complication (Komplikacja) jest obowiązkowa: „Nieśmiertelny" albo „Nawiedzony". Pozwól MG wręczać ci punkty bohatera wtedy, gdy twoje niekończące się życie staje się brzemieniem, a nie przywilejem.
D&D 5e (przemaluj, nie wymyślaj od nowa). 5e nie ma prawdziwej regeneracji dla postaci graczy, więc przeskinujesz wytrzymałą klasę bojową:
- Barbarzyńca pięknie sprzedaje dziką wściekłość. Berserker albo Ścieżka stawiająca na nieustępliwą furię pasuje do warczącej wersji. Opisz swoją odporność na obrażenia podczas szału jako ciało zrastające się w środku zamachu.
- Wolisz klimat żartującego rewolwerowca? Wojownik z Drugim Oddechem i wysoką Kondycją da ci ten rytm „otrząsam się i jadę dalej". Przemaluj Drugi Oddech na szybki czynnik leczący, a nie na łapanie oddechu.
- W obu przypadkach narratorsko traktuj punkty życia jako samą ranę. Kiedy „leczysz", pokaż, jak rozdarta skóra się zasklepia. Pogadaj z MG, żeby pozwolił ci opisywać niemal-trafienia jako prawdziwe, krwawe ciosy, które po prostu się zamykają. To czysty klimat i nic nie kosztuje grę.
Pathfinder 2e (zbuduj go z atutów). PF2e daje ci prawdziwe narzędzia do złożenia tej fantazji:
- Barbarzyńca z wysoką Kondycją i hartem pozwalającym wchodzić w sam środek niebezpieczeństwa stanowi podwozie. Rozbudowane reguły obrażeń i rekonwalescencji w tym systemie pozwalają traktować każdą walkę jako lanie, z którego się wychodzi o własnych siłach.
- Poluj na atuty i przedmioty dające szybkie leczenie (fast healing) lub wzmacniające naturalną regenerację i zapytaj MG o pochodzenie albo archetyp z regeneracyjnym klimatem. Modularność PF2e oznacza, że możesz doczepić czynnik leczący, nie psując matematyki.
- Skarby przywracające punkty życia w każdej rundzie to tutaj prawdziwe złoto; zamieniają „przeżywam" w widoczny, odczuwalny przy stole rytm.
Atrybuty i umiejętności, które sprzedają fantazję
Liczby mogą wzmacniać historię. Kilka wyborów wykonuje większość roboty:
- Kondycja (lub jej odpowiednik) to twoja najwyższa lub druga najwyższa statystyka. To kwestia nie do negocjacji. Cała postać zbudowana jest na wytrzymywaniu.
- Mocna statystyka fizyczna pod twój styl walki — Siła dla pazurów i brutalnej furii, Zręczność dla zwinnego, sypiącego ripostami szermierza.
- Nie zrzucaj całkowicie statystyki społecznej. Humor i urok to maska. Odrobina Charyzmy sprawia, że żarty trafiają.
- Umiejętności: postaw na długie życie. Przetrwanie, Zastraszanie i zaskakująco rozproszona garść umiejętności wiedzy sugerują całe wieki tułaczki. Jedna dziwnie konkretna Wiedza lub biegłość w narzędziu („nauczyłem się tego w 1640 roku") to wspaniały akcent postaci.
Osobowość, wady i haczyki fabularne
To tutaj archetyp zasługuje na swoje miejsce przy stole.
- Maska ma znaczenie. Zdecyduj, jak ukrywa ciężar. Gaduła, który nigdy nie przestaje żartować? Milczący osiłek, który tylko warczy? Zmęczony mentor, który zbywa każde osobiste pytanie? Maska podpowiada MG, jak ją pęknąć.
- Daj mu przywiązanie. Nieśmiertelny, który odmawia troski, jest nudny. Nieśmiertelny, który wciąż się troszczy, dokładnie wiedząc, jak to się skończy, łamie serce. Zwiąż się ze śmiertelnym BN-em, miejscem albo sprawą.
- Wady, które bolą: lekkomyślność, bo naprawdę nie potrafi umrzeć, więc gra też bezpieczeństwem innych. Albo nawiedzenie przez konkretne imię. Albo niezdolność do dopuszczenia kogokolwiek blisko, bo żałoba jest wyczerpująca.
- Haczyki dla MG: stary wróg z zapomnianego stulecia, ktoś, kto wie, jak go naprawdę zabić, albo młodsza wersja kogoś, kogo kiedyś kochał.
Charakterystyczny przedmiot lub zwrot akcji
Każdy zapadający w pamięć antybohater ma jeden szczegół, który ludzie cytują latami. Wybierz zwrot, który komplikuje czynnik leczący:
- Pamiątka po kimś dawno zmarłym, której nie potrafi się pozbyć.
- Jedna broń lub substancja, która naprawdę go rani, i ciche przerażenie, które za nim chodzi z jej powodu.
- Blizna, która się nie goi — ta jedna rana z tej jednej chwili, która miała znaczenie.
Zwrot sprawia, że nieśmiertelność wydaje się krucha, a to dokładnie tam żyje dramat.
Częste pułapki, których należy unikać
- Nie pozwól, by „niemożliwy do zabicia" zamienił się w „nietykalny". Postać bez stawki nie jest dla nikogo zabawna — łącznie z tobą. Przyjmij koszty, których twoje leczenie nie naprawi: schwytanie, stratę, poczucie winy, czas.
- Nie kopiuj zastrzeżonej postaci w całości. Zbuduj swojego nieśmiertelnego. Pożycz archetyp, a nie chronioną nazwę, kostium czy historię.
- Nie zatapiaj stołu w monologu. Tragedia działa najmocniej w małych dawkach — jako migotanie za żartem.
- Uzgodnij ton z grupą. Dziki, ponury humor wypada różnie przy różnych stołach. Krótka rozmowa na sesji zero pozwala wszystkim czuć się komfortowo.
Wniesienie tego do stołu
Postać z wiekami historii, skomplikowanym buildem i sercem, które trzyma w ukryciu, ma wiele do ogarnięcia — od czasu regeneracji po tego jednego BN-a, dla którego spaliłaby świat. Utrzymanie statystyk, umiejętności i historii postaci w porządku to chwila, w której błyszczy cyfrowa karta postaci, a karty postaci na Mini Kraken trzymają to wszystko w jednym miejscu — łatwym do aktualizowania i udostępniania.
Zbuduj ciało, które się nie złamie. Potem zagraj człowiekiem w jego środku, który niemal żałuje, że jednak się nie łamie. To właśnie napięcie — żart i rana, pazur i żal — zamienia czynnik leczący w postać, którą zapamięta cały twój stół.